Mężczyzna na kozetce – Brandy Engler – recenzja

Czego może spodziewać się młoda seksuolożka otwierająca praktykę w centrum wielkiego miasta? Kiedy Brandy Engel rozpoczynała swoją praktykę spodziewała się, że terapią zainteresowane będą głównie kobiety. Paradoksalnie większość telefonów pochodziła od mężczyzn. Treści przynoszone przez nich na sesje, ich rozterki oraz przedstawiane problemy zainspirowały Enger do stworzenia książki o mężczyznach i to mężczyznach na kozetce.

Szczerze mówiąc książka nie zrobiła na mnie najlepszego pierwszego wrażanie. Okładka przypomina raczej poradniki kupowane w „taniej książce” i zapowiadała treść raczej lekką. Jak dużym było moje zdziwienie, gdy zaczęłam przechodzić przez kolejne rozdziały książki. Każdy z nich przywołuje historię jednego pacjenta, który zjawił się na sesji terapeutycznej dr Brandy Engel.

Oprócz opisów przypadków i przebiegu relacji terapeutycznej można tez dowiedzieć się więcej na temat szeroko ujętej seksuologii. Śledząc przygody dr Engel można przejść przez całą paletę tematów od prostytutek poprzez zdrady aż do relacji z matką. Każda z historii odpowiada przede wszystkim na pytanie „dlaczego ?” , w sposób prosty i przystępny opisując psychologiczne mechanizmy stojące za wyborami pacjentów. Poznajemy więc Davida, który pomimo udanego związku z bardzo atrakcyjną modelką nie może powstrzymać się od zdobywania numerów telefonów kolejnych kobiet, Charlesa, który nieustająco czuje potrzebę odgrywania scen zdrady oraz wielu innych przedstawicieli planety Mars.

Podsumowując, o dziwo w środku odkryłam całkiem wartościową książkę. Z pewnością nie jest to kompendium seksuologii lub terapii , jednak można wyciągnąć z niej sporo ciekawych informacji, niezależnie od poziomu obycia z tematem psychoterapii. Zaskakuje mnie decyzja wydawcy, który zdecydował się na taki projekt okładki i okraszenie jej napisami typu „naga prawda o mężczyznach”.
Szczęśliwie po raz kolejny powiedzenie o „nieocenianiu książki po okładce” okazała się więcej niż słusznym.